SOS dla edukacji

Jakiś czas temu brałam udział w spotkaniu, które miało zacny cel usprawnienia jakości edukacji ( w gruncie rzeczy niestety na celowniku były wyniki ). Mili ludzie z różnych gałęzi edukacji usiedli przy stole i zaczęli opowiadać CO robią, aby tą jakość zmienić. Padały piękne słowa – wspomagamy, obejmujemy opieką, współpracujemy, organizujemy szkolenia, uwidaczniały się słupki, kolorowe wykresy, tak naprawdę mnóstwo uogólnień……..brakowało mi tylko tych prawdziwych konkretnych działań , konkretnych form i konkretnych rezultatów. Brakowało refleksji i pochylenia się nad tym, dlaczego te rzekome cudowne działania jakoś nie przynoszą oczekiwanych efektów, a często nawet coraz większy opór…….brakowało mi w tym wszystkim DZIECKA i NAUCZYCIELA !!!! Końcowe wnioski i rekomendacje odpowiadały ponownie na pytanie CO robić dalej – ale nie było już stwierdzenia W JAKI SPOSÓB . Najbardziej pominiętym faktem i dla mnie najważniejszym (oprócz dziecka, które zawsze będzie na pierwszym miejscu) była rzeczywista prawda, czyli – WYPALENIE ZAWODOWE NAUCZYCIELI, biurokracja, zakurzone programy naprawcze, przepełnione nieprzemyślane podstawy programowe, absurdalne często pytania na testach i w ogóle cała ta ,,oprawa testowa”, która niby ma ocenić przyszłość młodego człowieka . ATMOSFERA szkoły i RELACJE w jej epicentrum, również i niestety nie były chwytliwym tematem 😔. A wyświechtane już może stwierdzenie NIE MA EDUKACJI BEZ RELACJI jest ciągle, a nawet coraz bardziej aktualne i żadne nowe metody i żaden najlepiej napisany program naprawczy nie poprawi wyników jeśli nauczyciel nie będzie chciał. A nie będzie chciał, dopóki nie będzie się dobrze czuł w swojej placówce, dopóki będzie żył w atmosferze rywalizacji, wyścig , absurdów, kontroli itp. – bynajmniej takie jest moje zdanie, tak to czuje … LUDZIE TWORZĄ MIEJSCA – MIEJSCE TWORZY LUDZI  CD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.