Zmieniać innych czy siebie czy…?

,,ROZWAŻ JAK TRUDNO JEST ZMIENIĆ SIEBIE, A ZROZUMIESZ JAK ZNIKOME MASZ SZANSE ZMIENIĆ INNYCH” (Wolter). Próbują tego rodzice, próbują nauczyciele 🙂 ,,I jak ty siedzisz? Nie garb się”, ,,Nie chcę słyszeć, że tego nie lubisz – masz zjeść wszystko” , ,,Jak można nie lubić tańczyć – poćwiczysz to się nauczysz”, ,,Rób to co do ciebie mówię i nie dyskutuj”, ,,Jak pies je to nie szczeka – nie rozmawiamy przy jedzeniu” itp.itd. No właśnie – a my dorośli – zawsze siedzimy prosto ? Wszystko lubimy jeść ? Może i uwielbiamy tańczyć, ale czy z taką samą pasją rysujemy ? Zawsze wykonujemy bez dyskusji polecenia innych ? A posiłki w domu, w przedszkolu jemy zawsze w milczeniu? Myślę, że w domach w obecnych czasach to nawet trudno o wspólny posiłek ☹, a w przedszkolu bywa, że nadal dochodzą głosy ,,teraz cichutko – smacznego – jemy, nie rozmawiamy”🙂. Joachim Bauer w swojej książce ,,Co z tą szkołą” pisze : ,,Spożywanie posiłków w grupie to jeden z najstarszych rytuałów ludzkiego gatunku (…) Rodzice powinni dbać o to, by jadać razem z dziećmi przynajmniej raz dziennie (…) Czas posiłku matka czy ojciec mogliby wykorzystać do tego, by porozmawiać z dzieckiem o jego problemach, nowych doświadczeniach, ważnych rozpoznaniach czy przemyśleniach” (wyd.Dobra Literatura 2015). Osobiście będąc na grupie z dziećmi przed posiłkiem przypominałam jedynie, że rozmawiamy umiarkowanym głosem . Siadałam też z nimi przy stoliku aby wspólnie zjeść czy porozmawiać. Przecież ja też w tym czasie niejednokrotnie jadłam i rozmawiałam z koleżanką zmienniczką czy panią z obsługi🙂. Absurdem byłoby zakazywanie czegoś, czego sama nie robię. To samo kilka lat temu zrobiłam z formą leżakowania – razem z radą pedagogiczną zadaliśmy sobie pytanie – który dorosły o 12.00 w południe przebiera się w piżamę aby odpocząć po obiedzie? Hahahaha już to widzę. Kochany Korczak mawiał -,,Nie ma dzieci są ludzie”, więc myślę sobie – zacznijmy w końcu traktować dzieci jak ludzi. Od tego momentu leżakowanie zmieniło się w bajkowanie, kołdry w domowe koce, a piżamy zniknęły w niepamięć. Przy okazji okazało się, że odpoczynek w koszulce, rajstopach ( o tym decyduje dziecko ile chce z siebie zdjąć, a ile zostawić) pod kocykiem (osobiście zakupionym z mamą i tatą) nie jest taki straszny i wcale nie trzeba płakać 😊. Zatem jeśli w ogóle mamy zapędy by kogoś zmieniać, to postarajmy się sami być autentyczni i wiarygodni❤️ CD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.