Ogólnopolska rada pedagogiczna cz.V – pakietom w przedszkolach mówię NIE

🍀🍀🍀OGÓLNOPOLSKA RADA PEDAGOGICZNA CZ.V – ,,PAKIETOM EDUKACYJNYM W PRZEDSZKOLU MÓWIĘ NIE🍀🍀🍀

,,Każdy nauczyciel powinien zrozumieć, że uczymy kogoś – dziecko, człowieka – a nie treści” Jenny Gillett

Ta rada pedagogiczna zapewne nie zdobędzie takich ochów i achów jak poprzednie 😉, no ale jakby cały czas było słodko to byłoby nudno 😉. Zatem do dzieła !

Choć na świecie kryzys gospodarczy, choć ludzie patrzą na siebie ukradkiem na ulicy jak na potencjalnego nosiciela koronawirusa, choć przeżywamy wewnętrzny strach przed powrotem do pracy to nagle jak feniks z popiołów, ponownie pojawia się w świecie przedszkolnym ,,WAŻNA” sprawa – jakie pakiety edukacyjne zakupić przedszkolakom od września. O zgrozo. Czytam od kilku dni posty i artykuły i nie wierze – a jednak.

Zapraszam zatem do refleksyjnej wędrówki ……

Przypomnij sobie swoje dzieciństwo w szkole – naprawdę tak bardzo lubiłaś/eś siedzieć nad książką ?

Przeanalizuj teraz znaczenie wyrazu PRZEDSZKOLE 😊- osobiście odczytuje to jednoznacznie – ,,PRZED SZKOŁĄ”. Zatem jeśli przedszkole jest przed szkołą – to czy musi wykonywać czynności, które należą do szkoły, czy raczej przygotować dziecko do dojrzałości szkolnej? Usprawniać jego analizatory, rozwijać motorykę, dbać o jego emocje itp.

🔴 Czy  we wrześniu po powrocie do przedszkola (oby tak było), po epidemiologicznym ,,zamknięciu” w czterech ścianach, po przebywaniu z nerwami i strachem, który gościł w wielu domach –  dzieci będą potrzebowały PAKIETU KSIĄŻEK  do wypełnienia ??? A może częściej niż zawsze potrzebować będą emocjonalnych wzmocnień, rozmów, długiej zabawy, ciekawych ofert opartych na działaniu, śmiechu – po prostu radości…..

🔴 Czy nasz przedszkolak jeśli zaznaczy w książce pętelką  obrazek, na którym (wydaje mu się) potrafi określić ciężar, to nauczy się lepiej niż jeśli damy mu w obie ręce worki i włożymy do nich np. różną ilość ziemniaków, czy klocków?

🔴 Czy nasz przedszkolak  jeśli damy mu książkę i ołówek i poprosimy aby ćwiczył litery pisane lub  szlaczki w typowo szkolnej małej liniaturze (choć ledwo i nieudolnie jeszcze trzyma przybory pisarskie), rozwinie swoją motywacje i uwierzy w siebie ? Czy może jednak warto uszanować małe dziecko i Jego jeszcze zróżnicowane możliwości. Dać mu  te szlaczki ale i gładką kartkę papieru (jak mówi jasno PP) żeby ćwiczył tak jak potrafi, żeby usprawniał swoją motorykę małą,  bo dopiero w szkole będzie precyzował swoje umiejętności. Liniatura niech sobie leży z boku w kąciku – DLA ZAINTERESOWANYCH. Zrobi jak będzie gotowy, ale decyzje podejmie sam, w dowolnym czasie.

🔴 Czy chcąc realizować zapisy z PP, które mówią : ,,rozpoznaje litery , którymi jest zainteresowane na skutek zabawy i spontanicznych odkryć (…) , ,,kreśli wybrane litery i cyfry na gładkiej kartce papieru (…) potrzebny jest mi pakiet ? Jak w pakiecie zrealizować zapis ,,na skutek zabawy i spontanicznych odkryć? Gdzie w pakietach jest spontan ?

🔴 Czy środowisko wychowania przedszkolnego naprawdę myśli, że  zabawa dziecka, doświadczanie, eksperymentowanie, zaspakajanie jego naturalnej dziecięcej ciekawości nie są w stanie dobrze przygotować dziecka do szkoły ?

🔴 Czy nasze przedszkola będą miały większy prestiż w otoczeniu, bo od 3-latków pracuje się z książkami? (mam zupełnie odwrotne doświadczenia).

🔴 Czy nikt nie widzi tego, że przedszkolaki są jeszcze w okresie ogromnej potrzeby ruchu. Im więcej im się nakazuje pod dyktando tym bardziej ,,przeszkadzają”. Przedszkolak ma tyle zajęć w placówce i dodatkowo popołudniami (jeśli trafi na ambitnych rodziców), że o zabawie wręcz marzy, a PAKIET jakim go ,,obdarowujemy” staje się formą ,,dopalacza”, którą później odreagowuje podwójną nadruchliwością. No kiedyś przecież wyżyć się musi 😉.

🔴 Czy praca z pakietami jest jedynym i niezbędnym narzędziem, na którym dziecko trenuje kartkowanie książki i oswaja się z książką? Och – pamiętam jak w 3-latkach zawsze po poobiednim odpoczynku ustalałam z dziećmi, że idą do kącika, wybierają książkę i siadają na dywanie aby ją ,,przeczytać”. To było fenomenalne. ,,Czytali” – a jakże 😉, przekładali paluszkiem kartka po kartce, a kto chciał przychodził do mnie aby mu naprawdę poczytała lub opowiadał innym co widzi na obrazku. Uwierzycie, że robili to zawsze ( w oczekiwaniu na podwieczorek) przez cały rok szkolny. Czy to nie jest obcowanie z książką ?

🔴 Czy jeśli prosiłam dyżurnych, aby odliczyli 6 łyżek i zanieśli to na piąty stół – to uczyłam matematyki gorzej niż w pakiecie ?

🔴 Czy jeśli przed każdym wyjściem na plac zabaw liczyliśmy się głośno ,,w przód i w tył”używając  liczebników głównych i porządkowych – to po powrocie z placu dzieci miały jeszcze potrzebę aby usiąść przy pakietach dla utrwalenia? Czy może to potrzeba nauczycieli, by rozliczyć się z rodzicami z ilości przerobionych stron w książce?

🔴 Czy jeśli na placu zabaw prosiłam dzieci aby nazbierały 5,10 …kamyczków, aby przyniosły długi i krótki patyk, to nie była to edukacja?

I tak bym mogła jeszcze długo…….:-)

Ostatnio czytałam w artykule, że wybór pakietu dla przedszkolaka wymaga wielkiej odwagi i wiedzy nauczyciela. Hmmmm dla mnie odwagi i wiedzy nauczyciela wymaga REZYGNACJA Z PAKIETÓW, odejście od schematów i pochylenie się nad dobrostanem dziecka.

Nie przyszło mi nigdy do głowy, aby pracować w przedszkolu z pakietami z dziećmi w wieku 3,4,5 lat. Takie decyzje wydaje mi się absolutnie nie wymagają dyskusji (choć wiem, że tak się dzieje ☹ ). Co więcej – nie widzę również potrzeby, aby pracować z pakietami w 6-latkach – bazuje tu również na swoim doświadczeniu.

📌📌📌Szanowni (zmęczeni zapewne, wykończeni stresem zarządzania w dobie pandemii) Dyrektorzy. Mimo wszystko do Was drogie koleżanki  kieruje teraz kilka słów i proszę, bardzo proszę, o troszkę zadumania 😊 .

Być może, to właśnie Twój nauczyciel (często twierdzi, że na polecenie dyrektora) szuka pomocy na FB, pytając np. o to ,,Kto robił już ewaluację pakietów dla 4 -latka”?!!!

Być może, to właśnie Twój nauczyciel robi zdjęcia z pakietowych książek i wrzuca na FB z zapytaniem ,,Dziewczyny jak rozumiecie to polecenie”?

Być może, to Twój nauczyciel chce pracować bez książki, ale żali się, że dyrektor mu każe – no i oczywiście rodzice.

Na marginesie, gdybym miała teraz pisać o spychologii na rodziców, powstałby niezły esej. Napisze tylko, że ja pracowałam bez książek od zawsze i co najważniejsze nawet w 6-latkach i nigdy problemów z rodzicami nie miałam. Czyżby szczecińscy rodzice byli kosmitami ? 😉 Trzeba z nimi rozmawiać, pokazywać różnice. Są sposoby – trochę chciejstwa i odwagi.

Drodzy Dyrektorzy i Nauczyciele Wychowania Przedszkolnego – czas epidemii pokazał jakie cuda jesteście w stanie wymyślić aby uczyć dziecko poprzez zabawę. Zawierzcie więc sobie i swojej intuicji, kreatywności. Ja wiem ile potraficie i jak pięknie potraficie. Nie zabierajcie dzieciom dzieciństwa. Przedszkolak naprawdę nie będzie mądrzejszym jeśli każdego dnia zostanie posadzony do wypełnienia pakietu książek. Do ćwiczeń graficznych możecie przecież stworzyć własną kartę pracy. Korzystajcie z pomysłów dziecka, jego  bujnej wyobraźni jego wiecznie niezaspokojonej ciekawości świata. To jest dopiero potencjał. Dziecko chce przeżyć, chce dotknąć, chce poczuć. Czy Wy zaspakajacie swój głód po przeczytaniu w restauracji menu ? A może jesteście jeszcze bardziej głodni bo pracują soki trawienne i chcielibyście już, natychmiast to danie poczuć, posmakować. Czy robiąc prawa jazdy posadzili Was do TIR-a , czy może do małej osobówki, aby się nie zrazić, aby nabrać pewności siebie, aby sprostać własnym możliwościom ???? Ilu z Was wyjechało do miasta źle przygotowanych po kursie prawka i po kilku błędach, obtrąbieniach zostawiło auto i nigdy już do niego nie wsiadło, twierdząc że jest kiepskim kierowcą ? 😊 No jak to z Wami jest ?

W przedszkolu dzieci potrzebują holistycznego spojrzenia na ich rozwój, równowagi, a ponad wszystko harmonijnego rozwoju emocjonalnego. Wśród przeróżnych stałych pozycji życia przedszkolnego znajdźmy koniecznie czas na rozwój i uszanowanie indywidualnych potrzeb psychofizycznych tych małych dzieci. W dodatku na to wszystko pozwala (a wręcz ,,nakazuje” nam) podstawa programowa. Zachęcam do bardzo dokładnej i wnikliwej jej analizy. Kilka szczegółowych uwag co do realizacji PP ujętych jest na moim Blogu : agnieszkovo.pl w postach Apel nr1 , Apel nr 2 , Apel nr 3.

Jakiś czas temu zwolenniczka ,,pakietologii” w przedszkolu  twierdząc, że brak pakietów cofa dziecko w rozwoju, napisała do mnie tak :  ,, ALE DLACZEGO MAMY KAZAĆ IM RACZKOWAĆ, SKORO POTRAFIĄ CHODZIĆ” ? Świetne pytanie i brakuje mi w nim tylko refleksji…….czy w grupie wszystkie 25 dzieci raczkuje? A może wszystkie 25 już chodzi? Coś mi się wydaje, że takich sytuacji się nie spotyka ! Niektóre z nich nawet jeszcze pełzają. Zatem dając podręczniki każemy im wszystkim robić to samo i w tym samym czasie (bo musimy je zrealizować). Pracując bez pakietów, absolutnie nie nakazujemy raczkowania. Zachęcamy żeby chodziło, ale w swoim tempie i według własnych możliwości. A tu już nauczyciel może wykorzystać swój kunszt pegagogiczny i zaangażowanie, żeby POCHODZIĆ Z CHODZĄCYMI, A RACZKUJĄCYCH ZACHĘCAĆ DO WSTANIA szanując ich INDYWIDUALNE możliwości 🙂. JA jednak mam wrażenie, że w przedszkolach często używa się BIEGANIA tyle, że przez płotki, a po takim ,, sporcie” często są skaleczenia,  nawet na całe życie.

Kilka razy ktoś ,,krzyknął” na FB – czeglikowa na ministra 😉. No cóż – ostrzegam, bo niektóre marzenia się spełniają 😉. A jeśli do tej pory nie zwycięży zdrowy rozsądek, to moje pierwsze rozporządzenie wprowadzi zakaz używania pakietów w przedszkolach.

Na koniec proszę jeszcze o kilka minut dla dr. Marka Kaczmarzyka i fragmentu z Jego książki ,,Szkoła Neuronów” wyd.Dobra Literatura 2018r.

🔴 🔴 🔴,,Jako zbieracze i łowcy mamy we krwi potrzebę przemieszczania się. (…) W czasach kiedy dobór kształtował nasze mózgi, grupa, która nie mogła się przemieszczać, nie mogła też odkrywać nowych źródeł pożywienia, nowych łowisk (…). Taka sytuacja prowadziła do śmierci. To ruch oznaczał życie. Jeśli więc uczyliśmy się czegokolwiek, to w ruchu (…) Znaczenie ruchu w kształtowaniu się ludzkich kompetencji poznawczych jest prawdopodobnie znacznie głębsze, niż sądzono. Jednym z wyjątkowych aspektów bycia człowiekiem są nasze zdolności manualne. (…) Wiele badań z zakresu neurobiologii wskazuje na to, że zdolności językowe i manualne mają oparcie w tych samych strukturach mózgu. Prawdopodobnie zręczność naszych przodków rozwijała się równolegle z rozwojem ich języka. (…) Można jednak założyć, że w rozwoju dziecka wspomniane wyżej związki mogą mieć znaczenie. Jeśli tak, to sprawność manualna powinna mieć związek z intelektualną, a ćwiczenie percepcyjnych ruchów ręki powinno wpływać na rozwój kompetencji językowych oraz myślenie symboliczne. W oczywisty sposób prowadzi to w stronę pisania i jego miejsca w szkole. (…) Większości z nas jakiś rodzaj aktywności jest niezbędny do zapamiętania i zrozumienia czegokolwiek. Ruch wydaje się konieczny w procesie poznawania.(…)

NASZE MÓZGI ZDAJĄ SIĘ MÓWIĆ : JEŚLI MASZ MI DO PRZEKAZANIA COŚ WAŻNEGO, ZABIERZ MNIE NA SPACER” 🔴 🔴 🔴 CD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.