Ocena

Wpadł mi dziś w oczy poniższy slajd. Och jak bardzo go potrzebowałam.

Prosto i na temat ujęta ludzka egzystencja oceniająca 😉. Temat, którego doświadczył zapewne niejeden z Was, a może nawet każdy? Ja rok temu pierwszy raz tak boleśnie to odczułam. Dostałam rykoszetem za to, że wiedziałam, za to że nie doniosłam. I mimo, że tak nie było i mimo, że próbowano mnie obronić, to jednak druga strona niezłomnie wydała wyrok – WINNA.

W głowie się kotłowało, w brzuchu się przewracało….próbowałam znaleźć logiczną odpowiedź na pytanie – jak można tak skreślić człowieka na którego zawsze można było liczyć. Ano można ☹.

Minęło kilka miesięcy i dowiaduje się, że znów obrywam rykoszetem. Tym razem jest jeszcze gorzej. Obrywam za coś, o czym nie wiedziałam że się dzieje, w czym wcale nie brałam udziału, od czego byłam bardzo daleko. Po prostu w danej sytuacji pojawiło się moje nazwisko i to w aspekcie pozytywnym. Zatem : WINNA

Można by rzec kolokwialnie – ,,olej to” życie już takie jest. Carl Jung rzekłby znacznie kulturalniej 😊  ,, Rozumienie jest trudne, dlatego większość ludzi ocenia”.

No cóż, staram się żyć według tych dwóch powyższych tez, ale truuuuudne to jak diabli. Dlaczego ? Pewnie zależy to od naszej emocjonalności, wrażliwości itp. Jak pada  cios od ludzi, którym ufałaś, których obdarzałaś swoją uwagą, którym poświęcałaś swój czas,  którym pomagałaś itd. to jest po prostu ból trudny do zniesienia.

Taka brutalna, nierefleksyjna forma oceny, spotykana jest też niestety w edukacji. W kontaktach nauczyciel- dziecko , nauczyciel- rodzic, ale i rodzic-nauczyciel. Bardzo szybko przypinamy komuś ,,łatkę” , stygmatyzujemy go (często oczywiście nieświadomie), nie znając wszystkich faktów, nie zastanawiając się dlaczego tak jest, nie dopytując o szczegóły, nie rozmawiając z ,,obiektem oceny”. Z pośpiechu, wygody, z…..? A przecież tak naprawdę widzimy tylko czubek góry lodowej (zachowanie, sytuacje tu i teraz).Nie znamy składników z jakich ta góra  powstała : niezaspokojonych potrzeb, sytuacji rodzinnej, stylu wychowania w danej rodzinie, bólu, umiejętności społecznych, rozgoryczeń, strachu, okoliczności itp.itd.

Czy próbowaliście kiedyś daną cechę dziecka postrzegać z innej perspektywy ? Na przykład : mamy dziecko

  • Nieprzewidywalne – a może pomysłowe?
  • Kłótliwe – a może żywiołowe?
  • Uparte – a może dąży do celu?
  • Wścibskie – a może ciekawe świata?
  • Nieelastyczne – a może konsekwentne?
  • Niecierpliwe – a może pełne życia?
  • Powolne – a może cierpliwe?
  • Marudne – a może analityczne?
  • Rozproszone – a może o podzielnej uwadze?

Zatem chylę czoła dla wszystkich artystów, którzy na co dzień przeżywają tego typu ocenę. Chylę czoła też dla siebie, że zdobyłam się na pisanie bloga ( albowiem to wielkie obnażenie swoich myśli – edukacyjnych wprawdzie, ale często kontrowersyjnych 😊). Podobno trening czyni mistrza – więc trenuje ile tylko emocje wytrzymają 😉. W świecie powiadają, że trzeba starać się omijać ludzi, którzy myślą, że wiedzą więcej od Ciebie na Twój temat😊. Czy tak się da? Jeszcze nie wiem, sprawdzam to 😉.

,,Plotka to rzeczywiście hydra lernejska o dziewięciu głowach. Nie sposób jej zniszczyć, bo na miejscu jednej odciętej głowy wyrastają dwie nowe” Agatha Christie  CD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.