Ciocia czy Pani ?

🍀🍀🍀OGÓLNOPOLSKA RADA PEDAGOGICZNA CZ.VIII – ,,CIOCIA, A AUTORYTET NAUCZYCIELA WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO🍀🍀🍀
Ciocia czy Pani – oto jest pytanie?
Ciocia – to ktoś bliski?
Pani – brzmi ,,z oddali”?
Zatem Ciocia? Czy Pani?
🎯Jakiś czas temu wpadł mi w oko post, w którym ,,pastwiono się” nad nauczycielką, której niechcący wyrwało się, iż w jej przedszkolu dzieci mówią do nauczycieli ciocia zamiast pani. Ile złośliwości się wylało, ile negatywnych komentarzy, ile przemądrzałych opinii niepokrytych faktami. Smutno się to wszystko czytało, w głowie i sercu coś mi zachrobotało. Czy moje doświadczenie/przeświadczenie w tym temacie zdeptało ? Ależ nie, wręcz przeciwnie – połechtało. Ta przykra nagonka na słowo ,,ciocia w przedszkolu” nadała mi nowy temat ,,WDN-u dla ogólnopolskiej rady pedagogicznej. Za co w sumie powinnam atakującym paniom podziękować.
🎯Wiele, wiele lat spędziłam w przedszkolu, w tym (jak większość wie) 15 lat na stanowisku dyrektora. Doświadczyłam na własnej skórze słowa CIOCIA. I wiecie co. Przeżyłam…. i autorytetu nie straciłam. Mało tego – dobrze mi z tym było i przyjemnie się żyło. Dzieci mówiły do mnie CIOCIA DYREKTOR (mimo, że zawsze prosiłam na początku w 3-latkach aby mówiły ciocia Agnieszka – spryciarze widzieli mnie jednak w gabinecie, więc samoczynnie i płynnie i tak przechodzili na ,,ciocia dyrektor”). Nauczyciele jak przychodzili coś załatwiać mówili również często ,,ciociu” – jednak na radach ped. zawsze pełna klasa – ,,dyrekcja”, ,,dyrekcjo” itp.
🎯Rodzice ? To ciekawostka – rodzice w dużej większości mówili do mnie CIOCIA DYREKTOR i to było cu-do-wne !!!! Zapewniam szanowną ogólnopolską radę pedagogiczną, że nie było w tym żadnego zagrożenia dla mojego autorytetu czy dyrektorskiej pozycji. Rodzice dobrze wiedzieli, że całym sercem jestem z dziećmi, dla dzieci i w pełni oddana współpracy z rodzicami, ale wiedzieli też, że potrafię ,,tupnąć nóżką”. Pamiętam pewne zebranie z całym przedszkolem, na którym jedna z mam (która doszła w trakcie roku szkolnego) z oburzeniem i na wysokich tonach wyraziła sprzeciw wobec zwrotu ,,ciocia”. Użyła tych samych argumentów co owe panie nauczycielki ,,pastwiące się” w poście nad swoją koleżanką po fachu. Jakie to argumenty ?             Chociażby :
– dzieci nie będą potrafiły rozróżnić obcego od rodziny,
– przedszkole powinno uczyć dzieci, że ciocia jest tylko w rodzinie,
– ,,do pań w szkole też będą dzieci mówić ciociu” ?
– to spoufalanie się z obcym dorosłym itd. itp.
🎯No cóż – nic z tych rzeczy się nigdy nie zadziało. Nic z tych rzeczy nigdy nie dało w efekcie takich zagrożeń. Dla ciekawości napiszę państwu, że ja nie zdążyłam tej ,,zatroskanej” mamie nic odpowiedzieć – zrobili to za mnie rodzice w ilości ponad 100 osób. Byłam z nich taaaaaaka dumna – to zebranie zapamiętam na długo.
🎯Czy zatem jestem przeciwniczką stosowania w przedszkolu słowa PANI ? Nie – absolutnie nie. To wolny wybór każdej placówki i ludzi tam pracujących. Wolny wybór nie powinien jednak skutkować negatywną oceną, bowiem taką ocenę najczęściej stosują ci, którzy nawet ,,nie posmakowali”. Gdzie szacunek, gdzie tolerancja? To wartości, których uczymy naszych dzieci, a sami ,,opluwamy” się w internecie, schowani za monitorem. Oj nie ładnie, nie ładnie…..
🎯Czy wybór słowa ,,ciocia” był tylko mój i rady pedagogicznej? Ależ nie. Na każdym pierwszym zebraniu z przyszłymi rodzicami informowałam rodziców o tym zwrocie. Tłumaczyłam dlaczego podjęliśmy taką decyzje i pytałam się czy rodzice to rozumieją i czy wyrażają zgodę. Przez te 15 lat nigdy nie usłyszałam słowa ,,nie” – a przecież się jeszcze nie znaliśmy, przecież jeszcze nie zbudowałam zaufania, przecież jeszcze byłam ,,obca”. A jednak……warto rozmawiać, warto tłumaczyć.
🎯Dlaczego więc wybrałam słowo ,,ciocia” ? Moim zdaniem to słowo jest dla dziecka czymś, co daje mu dużą potrzebę bezpieczeństwa. Jak wszyscy wiemy, zwłaszcza na początku edukacji przedszkolnej jest to stan, którego dzieci najbardziej potrzebują. Słowo ,,ciocia” daje poczucie bliskości domu. Przedszkolak jest już na tyle świadomy, że dokładnie wie, iż przedszkole to nie dom, jednak to magiczne słowo pozwala mu mimo wszystko mieć namiastkę jego domu i rodziny.
Śmiem również stwierdzić, że słowo ,,ciocia” znacznie skraca proces adaptacji. Jest czymś naturalnym i niegroźnym dla dziecka. Niektórzy twierdzą, że jest to zbyt infantylne i świadczy o braku szacunku do zawodu nauczyciela. Ale Szanowni Państwo – z całym szacunkiem – w tym przypadku poczucie bezpieczeństwa i zdrowie psychiczne przedszkolaka jest dla mnie ważniejsze niż urażone ego dorosłego.
🎯Z doświadczenia wiem, że stan ,,ciociowania” znika jak bańka mydlana zaraz po wyjściu z przedszkola. Tak po prostu – samo – bo chyba nikt nie zaprzeczy, że wypuszczamy absolwenta przedszkola absolutnie dojrzałego i z ogromną inteligencją poznawczą i emocjonalną.
Ciocia czy Pani – wybierzcie sobie sami
Bez ocen , bez krytyki,
Bez wzdychań, bez empiryki
Tak po prostu…. z użyciem samokrytyki
Serdecznie pozdrawiam Agnieszka Czeglik – Vel Ciocia Dyrektor

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.