Opowieść o daltońskiej tablicy zadań

Dlaczego wracam ponownie do tablicy zadań ?

Bo ciągle napływają do mnie niepokojące informacje o formach korzystania z tego daltońskiego narzędzia. Na każdym też szkoleniu obserwuję, iż to narzędzie wzbudza w nauczycielach najwięcej pytań, wątpliwości, niedopowiedzeń…..

Słyszę też, o przekazie niektórych szkoleniowców, dotyczącym sposobu korzystania z tablicy zadań, i nie z wszystkimi tymi przekazami jest mi po drodze.

Dlaczego ?

Przywołam na początek MEGA WAŻNE  słowa Helen Parkurst (…),, przeto wystrzegam się pilnie, by nie ulec pokusie uczynienia z mego planu stereotypowej formy, gotowej do zastosowania w każdej szkole(…). Byle tylko zasada ożywiająca planu była zachowana, może on być zmieniany w praktyce stosowania do warunków szkoły i poglądów grona nauczycielskiego” (,,Wykształcenie według planu daltońskiego, Lwów 1928, s.23)

,,Daltoński Plan Laboratoryjny nie jest żadnym systemem czy też metodą (…) Nie jest on również programem nauki (…). Mówiąc praktycznie, jest to pewien sposób przekształcania szkoły (…)” s.30

Dla mnie to święte słowa, których trzymałam się od początku mojej daltońskiej przygody. Zawsze zatem będę powtarzać, że narzędzia daltońskie nie są najważniejsze – najważniejsze jest zrozumienie filozofii/założeń planu daltońskiego.

Plan daltoński to takie elastyczne i plastyczne laboratorium socjologiczne, w którym dzieci są ,,eksperymentatorami, a nie ofiarami zawiłego i skostniałego systemu” H. Parhurst 😊

Dlatego:

  • nie jestem w zgodzie z zaleceniami niektórych szkoleniowców, którzy twierdzą, że tablica zadań musi u góry ZAWSZE ? mieć wizualizacje celu np. obrazek ,,nutki” , ,,farb” , ,,piłki”……ja np. miałam cyferki oznaczające numer danego zadania 😊. Moi nauczyciele tak sobie to wymyślili, tak wprowadzili, tak sprawdzili efektywność tego pomysłu! I co? I nic 😊Żyliśmy, i dobrze się mieliśmy z taką formą, a nasze dzieci funkcjonowały fascynująco i nabywały oczekiwanych przez nas kompetencji.
  • nie jestem w zgodzie z zaleceniami, które zakładają, że zadania na tablicy powinny być zgodne z tematem kompleksowym nauczyciela – nawiasem mówiąc ,,temat kompleksowy” jak dla mnie jest już bardzo, bardzo zakurzonym stwierdzeniem w metodyce przedszkolnej. Jeśli mamy podążać za dzieckiem, to chyba za jego możliwościami, zainteresowaniami, a nie on za naszym narzuconym tematem kompleksowym typu ,,Jesień w ogrodzie” 😉
  • nie jestem w zgodzie z zaleceniami, aby nie wykonane przez dzieci zadania przechodziły na następny tydzień !!! Owszem, jeśli się tylko da, to można je odłożyć na bok, na półkę, na wyznaczone miejsce ,,dla chętnych” – może ktoś do nich wróci, ale NIE MUSI! My idziemy dalej – proponujemy dzieciom w następnym tygodniu kolejne ciekawe zadania i cierpliwie czekamy (czasem tez oczywiście zachęcamy) na działania dzieci. Dzieci uczestniczą w procesie rozwoju – naszym celem nie jest wprowadzanie obowiązku wykonania tych zadań….naszym celem jest pobudzenie zaciekawienia, poszanowanie indywidualnych możliwości dziecka, obserwacja jego rozwoju poznawczego i wyciąganie wniosków…

Czym jest zatem owa tablica zadań ? W duuużym skrócie – to wielofunkcyjne narzędzie daltońskie, które pomaga dzieciom mimochodem zdobyć ogrom kompetencji. Przede wszystkim te kluczowe – filarowe- daltońskie – czyli odpowiedzialność, samodzielność, współpracę i refleksję.

  • W sposób subtelny narzędzie to buduje w dzieciach motywacje wewnętrzną i poczucie sprawstwa. Łagodnie przechodzi od zaciekawienia do działania, a następnie do refleksji.
  • 📌WAŻNE – dzieci mają dowolność w wyborze kolejności zadania, decydują również o czasie w jakim zrobią wybrane zadanie, jak również o tym, czy w ogóle chcą wykonać to zadanie. Nauczyciel pełni wyłącznie role zachęcającą i wspierającą.

,,W przedszkolach gdzie stosuje się swobodną pracę, nauczycielka przygotowuje i zadaje dzieciom stopniowany szereg bodźców (…). Odpowiednie przedstawienie tych przedmiotów w chwili gdy one pociągają dziecko, wystarczy, by przeprowadzić je krok za krokiem przez różne przedmioty programu nauki. (…) w tym okresie nauczyciel jest dźwignią rozwoju dziecka” s.1

  • Na koniec tygodnia w piątek wystarczy usiąść z dziećmi w refleksyjnym kręgu aby porozmawiać o ich działaniach, zadać pytania : co było trudne, co było łatwe, co możemy zrobić w przyszłym tygodniu aby było ciekawiej, co się podobało, a co nie i dlaczego, czy ktoś potrzebował pomocy i w jaki sposób ją otrzymał itp.
  • To są naprawdę baaaardzo ciekawe pogaduchy, podczas których NIKT NIE PODLEGA PERSONALNEJ OCENIE. W myśl słów – nie wszyscy, nie tak samo, nie w tym samym czasie i tempie.
    Istotne jest, by nie zmuszać dzieci, nie rozliczać, nie zadawać do domu nie wykonanych zadań.
    Istotne jest, by zrozumieć, obserwować, omówić z dziećmi problemy, pytać, zachęcać, analizować i wyciągać wnioski – to odpowiedzialna rola nauczyciela.

📌WAŻNE – tablica zadań nie zastępuje organizacji zajęć kierowanych – to dwie różne ,,bajki”, choć mogą się wspierać i uzupełniać.

Życie jest procesem – wdrażanie planu daltońskiego również 😊 . Zmierzaj ku dotarciu do serca planu daltońskiego krok po kroku, a dojdziesz do celu jak doszło już wielu 😉

CD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.