Budząca Się Szkoła

🔵Wiele lat temu, zdaje się że był to rok 2015, miałam przyjemność spędzić cały tydzień w szkole, która mnie zachwyciła. W szkole, w której nauczyciele nie nauczają, a uczniowie się uczą. W szkole, która wprowadziła nową kulturę nauczania.
W szkole, w której poznałam dwa nowe przedmioty – ODPOWIEDZIALNOŚĆ I WYZWANIA (długo by pisać na czym to polega – uwierzcie mi na słowo, że jest to fenomen !!!!)
➡️Była to Budząca Się Szkoła pod dowództwem Margret Rasfeld, mieszcząca się w centrum Berlina.
➡️Od pierwszych minut wyczuwałam tam ducha Helen Parhurst i Jej Planu Daltońskiego, ale nie o tym teraz chce pisać.
➡️Mała dygresja – podczas mojego pobytu w BSS w Berlinie, udział w warsztatach brały również przedstawicielki fińskiego ministerstwa edukacji, które twierdziły, że są tu po to, aby skorzystać jak najwięcej z tego, co dobrze działa. No cóż, nigdy przecież nie jest tak dobrze, by nie mogło być jeszcze lepiej.
Niemcy, Berlin – tak blisko nas – kultura nie aż tak inna – tylko czerpać.
➡️Tymczasem bijemy pianę od kilku lat na forach, w social mediach i tym podobnych miejscach… hejtujemy się wzajemnie, wyśmiewamy swoje pomysły, jeden mądrzejszy od drugiego, tylko nieliczni resztkami sił próbują coś zmienić…
Mamy ,,za ścianą” gotowca – czemu nie czerpiemy ????????
➡️Mam swoją teorię na ten temat, ale z uwagi na epidemię wszystkowiedzących hejterów zostawię ją dla siebie.
➡️Wracając do BSS w Berlinie – dla mnie to fe-no-men, petarda !!!! To co zobaczyłam na własne oczy, to co usłyszałam od uczniów było balsamem dla mojej duszy i marzeniem o polskiej edukacji. Osobiście spraktykowałam owe podejście w przedszkolu, i wiem, że to działa i przynosi wspaniałe efekty.
➡️Ale co ze szkołą ? Co dalej? Próbowałam ,,zarazić” BSS mój kochany Szczecin – nie wyszło…może spróbuje jeszcze raz 🙂 (opiszę to niebawem w osobnym poście)
➡️Wracając ponownie do BSS w Berlinie –
widziałam ,,lekcje” czyli edukatoria, które uczniowie sami sobie wybierali, widziałam jak dochodzili do wiedzy, widziałam proces budowania motywacji wewnętrznej, widziałam radość uczniów z samodzielnego osiągnięcia sukcesu, słuchałam opowieści uczniów o swoich doznaniach, emocjach, planach, doświadczeniach…
➡️Na fotkach są ujęcia naszej grupy warsztatowej, sali w której uczniowie mają szanse pracować grupowo i działaniowo, klasy szkolnej z ławkami ustawionymi ,,jak mi pasuje”, kartami pracy, w których są tylko polecenia i wskazówki do wykonania (starałam się je na kolejnych zdjęciach przetłumaczyć na język polski), auli w której uczniowie całej szkoły spotykali się co piątek by razem zaśpiewać, spotkać się z ciekawymi gośćmi i podziękować sobie/kolegom z drobne przysługi.
SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES

➡️Nie jestem w stanie opisać w poście całej organizacji tej szkoły, ale zdecydowanie jest to miejsce, które nastawione jest na kształcenie umiejętności poszukiwań rozwiązań, a nie na rywalizację.
➡️Tam uczeń nie dostaje oceny niedostatecznej z wykrzyknikiem. Tam, uczeń, który nie opanował materiału dostaje od nauczyciela informacje w postaci dwóch słów ,,JESZCZE NIE”.
➡️Margret Rasfeld bardzo konkretnie przedstawia paradoksy edukacji:
>pokawałkowaną wiedzę zamiast zintegrowanej i umieszczonej w kontekście,
>posłuszeństwo, ocenianie, kontrolę zamiast odpowiedzialności i partycypacji,
>pozorowaną naukę, kulturę kart pracy zamiast sensu i znaczenia nauki.
Trudno się z nią nie zgodzić.
Czy polska szkoła dojrzeje do takiej kultury uczenia?
Chciałabym, bardzo bym chciała i gratuluje wszystkim szkołom, które mają odwagę i są w drodze…
CD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *